Mieszko I. Pierwszy Mieszko w rodzinie, pierwszy historyczny władca Polski, pierwszy polski chrześcijanin

Mieszko I. Pierwszy Mieszko w rodzinie, pierwszy historyczny władca Polski, pierwszy polski chrześcijanin… Facet z 10 zeta.

10zeta

„Mieszko objąwszy księstwo zaczął dawać dowody zdolności umysłu i sił cielesnych i coraz częściej napastować ludy dookoła. Dotychczas jednak w takich pogrążony był błędach pogaństwa, że wedle swego zwyczaju siedmiu żon zażywał. W końcu zażądał w małżeństwo jednej bardzo dobrej chrześcijanki z Czech, imieniem Dobrawa. Lecz ona odmówiła poślubienia go, jeśli nie zarzuci owego zdrożnego obyczaju i nie przyrzeknie zostać chrześcijaninem. Gdy zaś on przystał, że porzuci ów zwyczaj pogański i przyjmie sakramenta wiary chrześcijańskiej, pani owa przybyła do Polski z wielkim orszakiem świeckich i duchownych, ale nie pierwej podzieliła z nim łoże małżeńskie, aż powoli, a pilnie zaznajamiając się z obyczajem chrześcijańskim i prawami kościelnymi, wyrzekł się błędów pogaństwa i przeszedł na łono matki-Kościoła” Tak o Mieszku i kierujących nim motywach pisał przed wiekami Gall Anonim. Dziś wiemy, że pierwszy historyczny władca Polski przyjął chrzest z powodów dalece wykraczających poza kwestie osobiste.

            W latach poprzedzających Chrzest (przypominam 966 😉 ) Mieszko toczył zażarte i niezbyt szczęśliwe boje z pogańskimi plemionami słowiańskich Wieletów i Wolinian. Celem, o który toczyła się gra było ujście Odry, przez które nie tylko wpadały do morza wody owej rzeki, ale i prowadziły ważne szlaki handlowe. Kto kontrolował handel, ten czerpał zyski. Jedna z pierwszych pewnych informacji o Mieszku mówi nam, że ów podjął wyprawę na Pomorze, przegrał wojnę, a w jednej z bitew stracił nawet brata.

            Co oznaczała taka porażka dla wodza plemiennego? Otóż niefortunny wódz, którego dowództwo przynosiło klęski, a nie łupy musiał liczyć się z buntem swej drużyny (czyli zawodowych wojowników, na których opierała się władza księcia). Mieszko znalazł się więc w sytuacji bez wyjścia i należało szybko wymyślić coś co pozwoli odmienić złą kartę.

            Zagrożeniem dla państwa Mieszka (państwo gnieźnieńskie, państwo Polan) był sojusz księcia Czeskiego Bolesława z Wieletami. Celem Mieszka było osłabienie Wieletów przez rozerwanie tego sojuszu, a jednocześnie pozyskanie cennego sojusznika.

            Jak to w średniowieczu bywało zawarcie sojuszu potwierdzano zawarciem małżeństwa. Mieszko starał się o rękę swojej przyszłej żony 2 lata, aż w koncu książę Bolesław doszedł do wniosku, że sojusz z Polanami będzie dlań lepszym rozwiązaniem, niż dotychczasowa sztama z Wieletami. Mieszko zdobył więc rękę księżniczki czeskiej Dobrawy, a wraz z nią awansował do wyższej ligi władców Europy.

            Aby pozostać w tej lidze należało jak najbardziej upodobnić się do jej członków. Poganin, nawet książę, nie mógł liczyć na równe trtaktowanie przez władców chrześcijańskich…

            Z tego i kilku innych powodów Mieszko zdecydował się porzucic wiarę ojców… O innych powodach już wkrótce.

            Teraz tylko jedno – we wrześniu 967 roku Bolesław wysłał zięciowi na pomoc oddziały, za pomocą których Mieszko pokonał w końcu Wolinian.

Leave a Reply

Your email address will not be published.