HISTORIA

NASZA SZKOŁA MA 70 lat !!!

“(…) w czasie okupacji niemieckiej zaczęto organizować na kopalni Wanda-Lech w Nowym Bytomiu – dla młodocianych chłopców, których Urząd Zatrudnienia [przymusowo] wyznaczał na górników. Z tego też powodu, po wyzwoleniu, w 1945 roku, wszyscy uczniowie samowolnie opuścili szkołę. Budynek szkolny i warsztaty pozostały bez opieki.” Wspomina pierwszy Dyrektor naszej Szkoły (od 1945-1951) p. Jan Nawrotek: “(…) gdy po wyzwoleniu w lutym 1945 roku, na zebraniu załogi kopalni Wanda – Lech uchwalono otwarcie nowej szkoły, Rada Zakładowa w porozumieniu z Dyrektorem Kopalni, inż. Białym, powierzyła mi zorganizowanie Szkoły. Budynek szkolny i warsztaty zastałem w opłakanym stanie. Do pomocy dobrałem sobie tokarza z warsztatów mechanicznych kopalni, ob. Fryca Ryszarda i ślusarza, ob. Powałę Henryka. Równocześnie przyjąłem 9-ciu młodocianych na uczniów Szkoły. Z tą grupką pracowników przystąpiłem 26 lutego 1945 roku do remontu budynku szkolnego i warsztatów. Po zabezpieczeniu reszty sprzętów znajdujących się jeszcze w szkole i po naprawieniu wszystkich drzwi zamków, przystąpiłem do przebudowy klasy, która dotychczas mogła pomieścić tylko 30 uczniów. Przez usunięcie ścian zlikwidowałem wąski korytarz i powiększyłem tę klasę do takich rozmiarów, że można było w niej pomieścić 70 uczniów, którzy w międzyczasie zgłosili się do szkoły. Równocześnie w szkolnym warsztacie stolarskim, do którego przyjąłem stolarza (…) ob. Staronia Tadeusza – robiono stoły do klasy. Około 120 krzeseł, które podczas okupacji znajdowały się w szkole, a później zostały przeniesione do szwalni i innych pracowni w Nowej Wsi, sprowadziłem z powrotem do szkoły.” Wszystkie wspomniane prace i przygotowania zostały ukończone 18 marca 1945 roku. W tym dniu rozpoczęła się uroczystość poświęcenia i otwarcia pierwszej, po zakończeniu II wojny światowej, polskiej szkoły zawodowej: “Szkoły Dokształcającej Zawodowej przy Kopalni Wanda – Lech” w Nowym Bytomiu. W toku dokonano kolejnych reorganizacji, po których szkoła otrzymała nazwę w 1960 roku: “Zasadniczej Szkoły Górniczej KWK Pokój w Rudzie Śląskiej”, a od 1987 roku nazwę: “Zespołu Szkół Zawodowych Nr 2 Wspólnoty Węgla Kamiennego” w Rudzie Śląskiej. Wreszcie ostatnie zmiany zaszły w 1997 roku, gdy szkoła pod nazwą Zespołu Szkół Zawodowych Nr 4 w Rudzie Śląskiej, przejęta została przez Gminę Ruda Śląska.

Z życia naszego patrona Piotra Latoski

Urodził się w 1911 roku w Rudzie Śląskiej. W wieku 9 lat stracił ojca, który zginął tragicznie w kopalni. W wieku 14 lat Piotr trafia do mistrza ślusarskiego Antoniego Sieronia na trzyletnią praktykę rzemieślniczą – był to człowiek, który wywarł na młodym Piotrze ogromny wpływ, gdyż był on politykiem i patriotą (przyjacielem Wojciecha Korfantego). Wielkie wrażenie wywarło na Piotrze III Powstanie Śląskie oraz spotkanie z Wojciechem Korfantym.

Na początku lat 30 -tych podjął pracę jako ślusarz w Fabryce Sygnałów Kolejowych w Szopienicach. Po odbyciu służby wojskowej (1932-1933) czekało go bezrobocie.

W 1935 roku zatrudnił się jako ładowacz w kopalni “Walenty – Wawel” w Rudzie Śląskiej. Gdy w 1938 roku wybuchł w kopalni strajk okupacyjny, zaczął bawić się gliną, lepiąc z niej prymitywne figurki satyryczne. Gdy wykonał w glinie figury przedstawiające “barona” węglowego i znienawidzonego przez strajkujących granatowego policjanta, koledzy wynieśli je na zewnątrz budynku strajkującej kopalni. Można powiedzieć, że była to pierwsza w jego karierze wystawa. Podczas II wojny światowej pracował jako mechanik w stacji ratowniczej kopalni “Walenty – Wawel”. W tym czasie coraz częściej oddawał się rzeźbie w węglu – portretował górników i ich pracę oraz legendy związane z górnictwem. W 1942 roku górnicza gazeta niemiecka “Nacht der Schicht” umieściła informację o utalentowanym górniku. Po drugiej wojnie światowej pojawiły się możliwości, aby talent rozwijać. Władze Polski Ludowej starały się promować uzdolnionych robotników. W Rydułtowach powstała w 1948 roku Szkoła Rzeźby w węglu prowadzona przez profesora Ludwika Konarzwskiego, który postanowił uczyć młodych zdolnych ludzi, znalazł się wśród nich również Piotr Latoska. Opieką obdarzył Piotra także profesor Reinhold Domin, który w Rudzie Śląskiej prowadził szkołę rzeźby dla 30 górników. To właśnie on starał się naciskać na Latoskę, aby starał się uzyskać akademickie wykształcenie artystyczne, niezbędne do dalszego rozwoju talentu. Widząc postępy młodego górnika Związek Zawodowy Górników podjął decyzję o wysłaniu Piotra na studia do Krakowa. W 1949 Piotr rozpoczął studia na Krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych (w trakcie studiów zdaje uproszczoną maturę). W 1953 roku Latoska brał udział w budowie Pomnika Czynu Powstańczego na Górze Świętej Anny (wg projektu prof. Dunikowskiego). W 1955 roku ukończył ze srebrną odznaką krakowskiej uczelni naukę. Po studiach wrócił do Rudy Śląskiej i utrzymywał się z pracy w kopalni, w której pracował jako górnik do 1971 r., kiedy to przeszedł na emeryturę. Tworzył przez całe swoje długie życie.

14 marzec 2005 r. – 60-lecie szkoły, uroczystość nadania imienia Piota Latoski

Z życia Latoski – scenariusz z uroczystości nadania imienia w szkole

Parę tygodni temu uczestniczyliśmy w uroczystości nadania naszej szkole imienia Piotra Latoski, a 7 kwietnia obchodziliśmy pierwsza rocznicę śmierci naszego PatronaPrzypomnijmy parę epizodów z życia Piotra Latoski. Napisałam je po spotkaniach i rozmowach z wieloletnim znajomym rzeźbiarza panem Jerzym Brusiem.

PRACA W SZOPIENICACH

W latach dwudziestych, latach wielkiego kryzysu gospodarczego Piotr Latoska, mimo posiadania dobrego ślusarskiego przygotowania i papierów czeladniczych które uzyskał

w warsztacie mistrza Antoniego Sieronia, był bez pracy. Przypadek sprawił, że ksiądz chodząc po kolędzie skierował Piotra do Fabryki Sygnalizatorów Kolejowych

w Szopienicach.

Stawił się Piotr przed majstrem w warsztacie.

– Mówisz chłopcze, że znasz się na ślusarskiej robocie? Chciałbyś pracować w naszej fabryce?

– Tak, panie Majstrze odpowiedział skromnie Latoska.

– Mamy wielu chętnych do pracy. Muszę się przekonać co naprawdę potrafisz. — Daję Ci dwie godziny. Wykonaj młotek.

Latoska stanął przy warsztacie i fachowo zabrał się do roboty. Dla niego, który odbył trzyletnie terminowanie u Sieronia, to zadanie nie było trudne. Mógł wykazać się umiejętnościami, dokładnością i rzetelnościa, których nauczył się podczas praktyki w warsztacie ślusarskim

Po godzinie Latoska wygładził młotek pilnikiem, pooglądał swoje dzieło, zmierzył boki i kąty

i podał go majstrowi.

– Już skończyłem robotę panie majstrze.

Majster wyciągnął z kieszeni suwmiarkę, pomierzył młotek, uniósł go w górę, popatrzył pod światło, pokiwał z zadowoleniem głową i rzekł:

– Dobra robota! Dokładnie obliczone. Perfekcyjnie wykonane. Dobra robota !

– Starałem się jak mogłem najlepiej panie majstrze – odparł skromnie spuszczając wzrok Latoska.

– Gdzieś się tego wyuczył chłopcze ?

– W warsztacie Antoniego Sieronia panie majstrze. Trzy lata tam terminowałem, papiery czeladnicze zdobyłem.

Majster uśmiechnął się i dodał z uznaniem:

– Widać, żeś dobrą szkołę przeszedł. Będziesz dobrym ślusarzem. Przyjmuję Cię do pracy.

I poklepał Latoskę po ramieniu.

– Dziękuję panie majstrze, odpowiedział Latoska. Ukłonił się majstrowi i odszedł zadowolony do warsztatu.

W PRACOWNI KSAWEREGO DUNIKOWSKIGO W KRAKOWSKIEJ ASP

Blisko czterdziestoletni Piotr Latoska pracując w kopalni w Rudzie Śląskiej dał się poznać jako utalentowany rzeźbiarz – amator. Umożliwiono mu studia artystyczne w Krakowie,

w tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych. Studiował w pracowni rzeźby pod opieką wielkiego rzeźbiarza Ksawerego Dunikowskiego.

Pewnego późnego popołudnia Latoska pozostał w pracowni, pomimo, że wszyscy inni studenci poszli już do domów Chciał w spokoju dokończyć rzeźbę. Niespodziewanie pojawił się mistrz Dunikowski. Przyglądał się długo pracy swego studenta.

Latoska, który odczuwał zawsze respekt przed swoim mistrzem, zapytał, korzystając z okazji, ze są sami.

– Panie profesorze, dlaczego jest pan dla mnie taki surowy ?Innych studentów Pan chwali,

a ja w pana opinii jestem gorszy !

Dunikowski przypatrzył się jeszcze raz uważnie rzeźbie Latoski i odpowiedział.

– Jest odwrotnie! Ty jesteś najlepszy! Ja to widzę, ale chwilami przestajesz być sobą, naśladujesz innych. Nie mogę do tego dopuścić abyś zgubił swój talent.